Walidacja

Standardy sieciowe | Wallidacja

10 najpopularniejszych kłamstw klientów

Kiedy pracujesz w sektorze komercyjnym bycie świetnym w tym, co robisz to około 25% sukcesu. Zbyt wiele razy byłem świadkiem ponurego przykładu tego, jak ktoś angażuje się w przedsięwzięcie ze szlachetnymi intencjami, a potem zostaje wykiwany, ponieważ tam gdzie jedni widzą okazję i możliwość pracy z pasją, inni dostrzegają coś zgoła innego, pozbawionego romantyzmu i idealizmu, za to prostego i surowego.
Przyjdzie ci prowadzić interesy z ludźmi zupełnie do ciebie niepodobnymi. Ich motywacja to ich własna sprawa, a ich nastawienie będzie zapewne inne niż twoje. Kiedy chodziłeś do szkoły pewnie miałeś surowych nauczycieli i myślisz, że gorzej już być nie może, ale poczekaj aż ktoś wykiwa cię w twojej pracy na sto dolców! Wtedy dopiero zrozumiesz, co to znaczy być wymagającym.

Poniższa lista nie powstała po to, żeby kogoś przestraszyć czy doprowadzić do paranoi, lecz została sporządzona, aby wprowadzić trochę rzeczywistości do twoich wyobrażeń.

  • "Zrób to tanio (lub za darmo), a wynagrodzimy ci to następnym razem."
    Żaden szanujący się biznesmen nie poświęciłby swojej pracy, czasu czy towarów licząc na to, że później ktoś mu to wynagrodzi. Wyobraź sobie, co powiedziałby hydraulik, gdybyś zaproponował my, żeby przyszedł z nowym zlewem, zamontował go za darmo, a następnym razem kiedy będzie ci potrzebny zlew, to mu to wynagrodzisz. Zostałbyś wyśmiany! Co więcej, jest bardzo prawdopodobne, że kiedy nadarzy się jakaś ważna robota, to pracodawca zwróci się do kogoś innego.
  • "Nie zapłacimy ani grosza dopóki nie zobaczymy finalnego produktu."
    To bzdura, o ile ktoś nie zostawia sobie furtki, żeby móc zaoszczędzić na twoim wynagrodzeniu. Praktycznie w każdym zawodzie wymagana jest zaliczka na poczet przyszłego wynagrodzenia, z wyjątkiem może naprawdę niewielkich projektów. Kiedy już pracujesz dla kogoś od jakiegoś czasu, możesz dogadać kształt kolejnej umowy ze swoim klientem, jednak nowy klient nie powinien bez zapłaty za twoją pracę wymagać od ciebie niczego poza spotkaniem oraz, być może, wstępnym planem pracy.
  • Jeśli to zrobisz, wyrobisz sobie renomę! Będziesz miał mnóstwo zleceń!
    Brednie. Możesz powiedzieć hydraulikowi, żeby zamontował ci zlew, a wtedy twój przyjaciel załatwi mu mnóstwo zleceń. Hydraulik zapewne stwierdzi, że jeśli musi wykonać dobrą robotę za darmo, żeby zostać zauważonym, to znaczy, że nie jest ona warta uwagi. Z kolei ty zapewne będziesz się chwalić wszystkim znajomym, jakim to wspaniałym biznesmenem jesteś, bo dostałeś za darmo to, co normalnie kosztowałoby ileś złotych. Jeśli ktoś zadzwoni do naszego hydraulika, to będzie oczekiwał równie dobrej, jeśli nie lepszej, umowy.
  • Podczas przeglądania szkiców i koncepcji: Cóż, nie jestem jeszcze pewien czy chcę je wykorzystać, ale zostaw u mnie swoje materiały to porozmawiam z moim wspólnikiem/inwestorem/żoną.
    Możesz być pewien, że kwadrans po tym jak wyjdziesz, twój pracodawca zadzwoni do innych projektantów i, mając już w ręku materiały, będzie pytać o proponowane ceny. Kiedy oddzwonisz, zostaniesz powiadomiony o tym, że twoje ceny są zbyt wygórowane i że pracę wykona za ciebie ktoś inny. Bo dlaczego inni nie mieliby być tańsi? Właśnie za darmo wykonałeś dla nich całą pracę konsultacyjną! Do czasu aż podpiszesz umowę, nie zostawiaj niczego kreatywnego w biurze klienta.
  • Zlecenie nie zostało anulowane, jest tylko opóźnione. Nie zamykaj projektu, a za miesiąc czy dwa będziemy pracować dalej.
    Hmmm, raczej wątpię. Jeżeli coś najpierw jest aktualne, a potem przestaje takim być, to bardzo możliwe, że nie ma już co liczyć na to zlecenie. Błędem będzie nie zażądać wynagrodzenia za wykonaną do tej pory pracę i pozwolić, żeby pieniądze wpadły do kieszeni kogoś innego. Kiedy po dwóch tygodniach zadzwonisz do pracodawcy, ktoś inny może już pracować nad tym co ty. I zgadnij co? Nikt cię w ogóle nie pamięta.
  • Umowa? A po co nam umowa? Przecież jesteśmy przyjaciółmi.
    Tak, jesteśmy, do czasu aż coś pójdzie źle lub dojdzie do jakiegoś nieporozumienia. Wtedy ty jesteś palantem w garniturze, a ja tym głupim projektantem. Zatem umowa jest konieczna, o ile oczywiście zależy nam na wynagrodzeniu. Każdy szanujący się biznesmen wykorzystuje dokumenty pisane do określenia swoich powiązań i ty powinieneś postępować tak samo.
  • Wyślij mi rachunek, kiedy twoja praca pójdzie już do druku.
    Po co czekać na nieistotny termin, żeby przesłać fakturę? Jesteś odpowiedzialny za swoją pracę, prawda? Jesteś uczciwy, czyż nie? Dlaczego miałbyś czuć się związany takim terminem? Kiedy dostarczysz już swoją pracę i zostanie ona zaakceptowana, ZAŻĄDAJ ZAPŁATY. Takie zagranie ze strony pracodawcy może być taktyką opóźniającą tak, aby zlecenie musiało przejść przez drukarnię zanim w ogóle będzie mowa o twoim wynagrodzeniu. Jeśli pracodawca czeka aż twoja praca zostanie wydrukowana, a ty w tym czasie wprowadzisz niezbędne poprawki, to możesz zostać wykołowany, gdy nie dostaniesz nic za poprawki, za które pracodawca musiałby normalnie komuś zapłacić.
  • Poprzedni facet zrobił to za xxx złotych.
    To bez znaczenia. Gdyby ostatni facet był taki dobry, to nie rozmawialiby teraz z tobą, prawda? To, jaki rachunek wystawił, nie powinno mieć dla ciebie naprawdę żadnego znaczenia. Ludzie, którzy nie cenią swojego czasu należycie wypadają z interesu (lub wykańczają się finansowo albo zmieniają zawód), a wtedy ich miejsce zajmie ktoś inny. Ustal uczciwą cenę i trzymaj się jej.
  • Nasz budżet wynosi xxx złotych i ani grosza więcej.
    Zadziwiające, czyż nie? Facet zamierza kupić samochód i wie dokładnie, ile zamierza na niego wydać bez żadnego szukania ani nawet porównywania modeli? Mało prawdopodobne. Określone zlecenie jest warte określoną sumę pieniędzy. Skoro pracodawca ma mniejsze fundusze, to możesz wciąż przyjąć zlecenie, ale wykonać mniejszy zakres pracy. Upewnij się jednak, że pracodawca rozumie to, że zamierzasz pracować mniej, jeśli dostaniesz wynagrodzenie niższe niż pierwotnie oczekiwane. Nie dodawaj żadnych usług za darmo, upraszczaj, pozwól pracodawcy zwrócić się do innych po niektóre usługi, etc.
  • Mamy problemy finansowe. Wykonaj dla nas zlecenie, wtedy zarobimy pieniądze i ci zapłacimy. To proste.
    Jasne, z tym że kiedy pojawią się pieniądze, możesz śmiało liczyć na to, że znajdziesz się na końcu listy osób, którym należy zapłacić. Jeżeli ktoś osiąga stan, w którym przyznaje się do tego, że firma ma kłopoty, to wtedy są to kłopoty znacznie poważniejsze niż te, do których się przyznaje. A nawet jeśli, to nie jesteś przecież bankiem. Nie masz kwalifikacji do sprawdzenia finansów pracodawcy. Jeśli firma wpadła w takie tarapaty, że wzięcie kredytu w agencji kredytowej, banku, etc. staje się problemem, to jaki interes będziesz miał ty z udzielenia im kredytu? Kiedy już wykonasz zlecenie, otrzymasz dokładnie zerowe wynagrodzenie. Niezależnie od szlachetnych intencji jest to najprawdopodobniej kiepski interes. Jeśli już zamierzasz zaryzykować, to powinieneś PRZYNAJMNIEJ otrzymać dodatkowe pieniądze za to, że musisz czekać. Banki otrzymują procenty i ty także powinieneś. Zapewne właśnie dlatego ktoś zwraca się do ciebie. Po to, żeby otrzymać półroczną, nie oprocentowaną pożyczkę zamiast płacenia bankowi odsetek za kredyt, z którego mógłby ci zapłacić. Nie rozdawaj swoich pieniędzy. W końcu praca w sektorze komercyjnym tylko w 25% polega na byciu świetnym w tym, co się robi. Jeżeli jest to jedyna część tej pracy, która cię interesuje, to wyświadcz sobie przysługę i nie przechodź na zawodowstwo.
 

Tytuł oryginału:
Top 10 Lies told by Clients
Autor:
Verdan Jukic
Data publikacji:
5 luty 2007
Tłumaczenie wykonane przez:
Grupa robocza angielski team
Data tłumaczenia:
21 czerwca 2007